Któż z nas nie zna tego dania. Tylu jest miłośników co i przeciwników, bo czasem po prostu sama ich nazwa odstrasza. A flaczki są takie pyszne!
Nieodłączny dodatek wieczorny wesel i dużych imprez. Największą sztuką
jest je dobrze przyrządzić.
Flaczki :
na ok.6 porcji
ok.1 kg flaków
1 marchewka
1 pietruszka
½ selera
ok. 1½ litra bulionu
1 łyżka mąki
1 łyżka masła
2 łyżki koncentratu pomidorowego
majeranek
1 liść laurowy
3 kulki ziela angielskiego
gałka muszkatołowa
imbir
sól,pieprz
Kupujemy paczkę umytych i gotowanych flaków bez przypraw, wrzucamy
je do garnka i zalewamy wodą. Gotujemy do miękkości,ok. 1 godz.
Warzywa ścieramy na grubych oczkach i podduszamy na patelni
z łyżką masła. Ugotowane flaki odcedzamy i zalewamy gorącym
bulionem (bulion może być jarzynowy lub mięsny). Wrzucamy
warzywa, dodajemy sól ,pieprz oraz przyprawy,majeranku sypiemy
ok. 1 łyzki, resztę według uznania, pamietając, że gałka muszkatołowa
i imbir to przyprawy aromatyczne. Ja dałam nie więcej niż ¼ łyżeczki.
Dodajemy koncentrat pomidorowy. Gotujemy kolejne 20 minut.
Na małej patelni podsmażamy mąkę z masłem nie rumieniąc i po łyżce
dodajemy do gotujących się flaczków intensywnie mieszając.
Podajemy z białym pieczywem, doprawiając maggi w razie potrzeby.
Wiosna
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zupy. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 marca 2014
czwartek, 16 maja 2013
Chłodnik ogórkowo - rzodkiewkowy
Kolejny z serii chłodników. Ten jest orzeźwiający ,lekki ,
bardziej płynny i mocno czosnkowy .
Chłodnik ogórkowo - rzodkiewkowy :
6 gruntowych ogórków
1 pęczek rzodkiewek
1 pęczek koperku
2 ząbki czosnku
1 duży jogurt grecki
1 duży kefir lub 500ml maślanki
2 łyżki oliwy
Ogórki obieramy,3 wrzucamy do blendera wraz z czosnkiem
i połową rzodkiewek, miksujemy i wlewamy jogurt wraz z
kefirem. Resztę ogórków oraz rzodkiewek ścieramy na
grubych oczkach tarki, koperek siekamy ,to wszystko wrzucamy
do zmiksowanego chłodnika i mieszamy łyżką .Dodajemy
2 łyżki oliwy . Sypiemy sól i pieprz do smaku . Podajemy z białym
pieczywem maczanym w oliwie .
bardziej płynny i mocno czosnkowy .
Chłodnik ogórkowo - rzodkiewkowy :
6 gruntowych ogórków
1 pęczek rzodkiewek
1 pęczek koperku
2 ząbki czosnku
1 duży jogurt grecki
1 duży kefir lub 500ml maślanki
2 łyżki oliwy
Ogórki obieramy,3 wrzucamy do blendera wraz z czosnkiem
i połową rzodkiewek, miksujemy i wlewamy jogurt wraz z
kefirem. Resztę ogórków oraz rzodkiewek ścieramy na
grubych oczkach tarki, koperek siekamy ,to wszystko wrzucamy
do zmiksowanego chłodnika i mieszamy łyżką .Dodajemy
2 łyżki oliwy . Sypiemy sól i pieprz do smaku . Podajemy z białym
pieczywem maczanym w oliwie .
poniedziałek, 6 maja 2013
Chłodnik z botwinki
Kolejny przepis na pyszny chłodnik. Pogoda za oknem piękna,
wręcz letnia, więc nie ma się ochoty na ciężkie, tłuste dania.
tym razem chłodnik na świeżej botwince.
Chłodnik z botwinki:
1 pęczek botwinki
1 pęczek rzodkiewki
1 pęczek koperku
6 ogórków gruntowych
2 ząbki czosnku
sól,pieprz
sok z cytryny
1 jogurt grecki 400g
1 jogurt naturalny 150 g
jajka na twardo (1 na osobę)
Botwinkę posiekać wraz z liśćmi, jeśli są na niej buraczki, pokroić
w drobną kosteczkę. Wrzucić do garnka i zalać 1 szklanką wrzątku,
dodając łyżkę soku z cytryny bądź 1 łyżeczkę czerwonego octu winnego .
Gotować pod przykryciem 10 minut. Ostudzić. Rzodkiewkę oraz ogórki
zetrzeć na tarce o grubych oczkach , część można posiekać w plasterki .
Koperek posiekać drobniutko,czosnek przegnieść przez praskę.
Do przestudzonej botwinki wraz z wywarem wrzucić warzywa
i zieleninę oraz czosnek. Dodać jogurt i wymieszać .
Dodać soli i pieprzu do smaku . Odstawić do lodówki
na co najmniej 1 godzinę. Podawać wraz z jajkiem pokrojonym
w ćwiartki.
wręcz letnia, więc nie ma się ochoty na ciężkie, tłuste dania.
tym razem chłodnik na świeżej botwince.
Chłodnik z botwinki:
1 pęczek botwinki
1 pęczek rzodkiewki
1 pęczek koperku
6 ogórków gruntowych
2 ząbki czosnku
sól,pieprz
sok z cytryny
1 jogurt grecki 400g
1 jogurt naturalny 150 g
jajka na twardo (1 na osobę)
Botwinkę posiekać wraz z liśćmi, jeśli są na niej buraczki, pokroić
w drobną kosteczkę. Wrzucić do garnka i zalać 1 szklanką wrzątku,
dodając łyżkę soku z cytryny bądź 1 łyżeczkę czerwonego octu winnego .
Gotować pod przykryciem 10 minut. Ostudzić. Rzodkiewkę oraz ogórki
zetrzeć na tarce o grubych oczkach , część można posiekać w plasterki .
Koperek posiekać drobniutko,czosnek przegnieść przez praskę.
Do przestudzonej botwinki wraz z wywarem wrzucić warzywa
i zieleninę oraz czosnek. Dodać jogurt i wymieszać .
Dodać soli i pieprzu do smaku . Odstawić do lodówki
na co najmniej 1 godzinę. Podawać wraz z jajkiem pokrojonym
w ćwiartki.
czwartek, 2 maja 2013
Chłodnik pomidorowo - ogórkowo - rzodkiewkowy
Zbliża się lato, a więc czas lekkich przekąsek , potraw chłodzących , jak
właśnie wszelkie chłodniki. Naszym ulubionym jest mieszanka
pomidorów , ogórków gruntowych i rzodkiewek . Niezastąpiony
na upały .
Chłodnik pomidorowo - ogórkowo - rzodkiewkowy :
6 sporych ogórków gruntowych
1 pęczek rzodkiewek
1 puszka pomidorów
1 szklanka soku warzywnego
400 ml jogurtu greckiego
3 ząbki czosnku
1 pęczek koperku
sól,pieprz
3 łyżki oliwy
Obieramy ogórki i 3 z nich wrzucamy do blendera,
wraz z połową rzodkiewek i czosnkiem . Miksujemy na gładką
masę . Wlewamy pomidory wraz z sokiem, oraz sok warzywny
i jogurt . Miksujemy wszystko razem dodając soli i pieprzu do smaku .
Pozostałe ogórki i rzodkiewkę ścieramy na grubych oczkach tarki ,
solimy i odkładamy na kilka minut .
Koperek siekamy drobniutko . Dodajemy do zmiksowanej masy starte
ogórki i rzodkiewkę oraz koperek , dolewamy oliwy i mieszamy
już nie miksując , aby pozostały nam kawałeczki warzyw .
Chłodnik wstawiamy na godzinę do lodówki .
Podajemy z chlebkiem Focaccia lub pszenną bułeczką maczaną w oliwie .
właśnie wszelkie chłodniki. Naszym ulubionym jest mieszanka
pomidorów , ogórków gruntowych i rzodkiewek . Niezastąpiony
na upały .
Chłodnik pomidorowo - ogórkowo - rzodkiewkowy :
6 sporych ogórków gruntowych
1 pęczek rzodkiewek
1 puszka pomidorów
1 szklanka soku warzywnego
400 ml jogurtu greckiego
3 ząbki czosnku
1 pęczek koperku
sól,pieprz
3 łyżki oliwy
Obieramy ogórki i 3 z nich wrzucamy do blendera,
wraz z połową rzodkiewek i czosnkiem . Miksujemy na gładką
masę . Wlewamy pomidory wraz z sokiem, oraz sok warzywny
i jogurt . Miksujemy wszystko razem dodając soli i pieprzu do smaku .
Pozostałe ogórki i rzodkiewkę ścieramy na grubych oczkach tarki ,
solimy i odkładamy na kilka minut .
Koperek siekamy drobniutko . Dodajemy do zmiksowanej masy starte
ogórki i rzodkiewkę oraz koperek , dolewamy oliwy i mieszamy
już nie miksując , aby pozostały nam kawałeczki warzyw .
Chłodnik wstawiamy na godzinę do lodówki .
Podajemy z chlebkiem Focaccia lub pszenną bułeczką maczaną w oliwie .
środa, 17 kwietnia 2013
Zupa z dyni z mleczkiem kokosowym
Na jesień kupiłam dynię. Stała sobie dzielnie jako ozdoba mieszkania . Piękna,jesienna,nastrojowa. Minęła zima,a dynia stała nadal.W końcu
postanowiłam ją rozkroić. Zachowała się w stanie idealnym!
Część spożytkowałam na kompot owocowo-dyniowy, a część na zupę .
Przepis znalazłam na Tej stronie :
Zupa z dyni z mleczkiem kokosowym :
800g dyni obranej ze skóry
1 cebula
2 ząbki czosnku
600 ml bulionu
400 ml mleczka kokosowego
2 łyżeczki curry
szczypta chilli
oliwa
W garnku o grubym dnie rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i smażymy
cebulę pokrojoną w półplasterki. Pod koniec smażenia dodajemy
posiekany czosnek.Dorzucamy pokrojoną w kostkę dynię oraz ziemniaka,
posypując to curry oraz chilli .Dusimy na wolnym ogniu kilka minut,
aż dynia lekko zeszkli się .Zalewamy całość bulionem oraz mleczkiem
kokosowym i gotujemy do miękkości warzyw . Całość miksujemy
blenderem na gładki krem . Zupę podajemy z grzankami czosnkowymi
lub kromkami białego pieczywa .
Zupa zdecydowanie rozgrzewająca , idealna dla miłośników indyjskich
smaków ,mocno pachnąca curry .
postanowiłam ją rozkroić. Zachowała się w stanie idealnym!
Część spożytkowałam na kompot owocowo-dyniowy, a część na zupę .
Przepis znalazłam na Tej stronie :
Zupa z dyni z mleczkiem kokosowym :
800g dyni obranej ze skóry
1 cebula
2 ząbki czosnku
600 ml bulionu
400 ml mleczka kokosowego
2 łyżeczki curry
szczypta chilli
oliwa
W garnku o grubym dnie rozgrzewamy 2 łyżki oliwy i smażymy
cebulę pokrojoną w półplasterki. Pod koniec smażenia dodajemy
posiekany czosnek.Dorzucamy pokrojoną w kostkę dynię oraz ziemniaka,
posypując to curry oraz chilli .Dusimy na wolnym ogniu kilka minut,
aż dynia lekko zeszkli się .Zalewamy całość bulionem oraz mleczkiem
kokosowym i gotujemy do miękkości warzyw . Całość miksujemy
blenderem na gładki krem . Zupę podajemy z grzankami czosnkowymi
lub kromkami białego pieczywa .
Zupa zdecydowanie rozgrzewająca , idealna dla miłośników indyjskich
smaków ,mocno pachnąca curry .
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Barszcz biały na zakwasie pszennym
W
tym roku obchodzimy pierwszą Wielkanoc we własnym domu.
Z
roku na rok mam nadzieję wprowadzać do niej coraz więcej dań
tradycyjnych,polskich,czasem
odchodzących w niepamięć.
Tym
razem ugotowałam pierwszy w moim życiu barszcz biały
na
własnoręcznie przygotowanym zakwasie pszennym.
Podajemy
go z gotowaną białą kiełbasą,ziemniakami i jajkiem.
Można
również zaserwować go jako przystawkę ,bez dodatków.
Barszcz
biały na zakwasie:
ok.1
litr wywaru z jarzyn (można użyć suszonych warzyw,dostępnych w
sklepie,
ja dałam 3 łyżki takiej mieszanki)
0,5 litra zakwasu pszennego
ja dałam 3 łyżki takiej mieszanki)
0,5 litra zakwasu pszennego
3-4
ząbki czosnku
listek
laurowy
2
kulki ziela angielskiego
1
łyżka majeranku
sól,pieprz
jako
na twardo (1 na osobę)
ugotowane
ziemniaki
Przygotowujemy
wywar,wrzucamy czosnek i przyprawy.Jeśli barszcz będzie na
kiełbasie,gotujemy ją na wolnym ogniu w wywarze kilkanaście minut.Wyjmujemy
kiełbasę. Wlewamy nasz zakwas dobrze wymieszany,wraz z mąką. Dokładnie
mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu ok.pół godziny,aby mąka napęczniała.
Mieszamy od czasu do czasu uważając,aby mąka nie przywarła do dna.
Doprawiamy barszcz solą i pieprzem.Kiełbasę kroimy na plasterki, kładziemy na talerze,dodajemy ugotowane ziemniaki oraz rozkrojone na pół jajko,nalewamy barszcz,zabielamy śmietaną.
mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu ok.pół godziny,aby mąka napęczniała.
Mieszamy od czasu do czasu uważając,aby mąka nie przywarła do dna.
Doprawiamy barszcz solą i pieprzem.Kiełbasę kroimy na plasterki, kładziemy na talerze,dodajemy ugotowane ziemniaki oraz rozkrojone na pół jajko,nalewamy barszcz,zabielamy śmietaną.
czwartek, 28 marca 2013
Zakwas pszenny na barszcz biały
Nie
znam smaku prawdziwego barszczu białego,postanowiłam więc spróbować
zrobić go własnoręcznie od podstaw,czyli ukisić zakwas. Pogrzebałam
w sieci i dowiedziałam się,że nie jest to zakwas żytni lecz pszenny.To
jest różnica między żurkiem śląskim.Dodatek zakwasu chlebowego
znacznie przyspieszy proces kwaszenia.Można również dodać odrobinę ukwaszonej w poprzednim zakwasie mąki z dna słoika. Sporządziłam taki oto zakwas:
Zakwas
na barszcz biały:
700
ml przegotowanej lekko ciepłej wody
1
szkl. mąki pszennej razowej,TYP 1850 lub TYP 2000
3
łyżki zakwasu chlebowego żytniego
3
ząbki czosnku
2-3
kulki ziela angielskiego
1-2
liście laurowe
czwartek, 21 marca 2013
Taka swojska kartoflanka
Smak
dzieciństwa,wakacje na wsi,słońce,trawa, głodne
dzieciaki wpadające
z letniego spaceru wprost w ramiona babci,a na stole talerze z pachnącą zupą.
Tak zapamiętałam kartoflankę i staram się odtworzyć ten smak.
z letniego spaceru wprost w ramiona babci,a na stole talerze z pachnącą zupą.
Tak zapamiętałam kartoflankę i staram się odtworzyć ten smak.
Kartoflanka
:
na ok.4 talerze
na ok.4 talerze
ok.200g
wędzonego boczku lub kość wędzona
3
duże ziemniaki
1
duża marchewka
1
duża pietruszka
kawałek
selera
1
duża cebula
ok.200g
brukselki (opcjonalnie)
4
ząbki czosnku
na
zasmażkę:
2
łyżki masła
2
łyżki mąki
Boczek
lub kość wkładamy do garnka i zalewamy ok.1 litrem zimnej wody. Gotujemy
na wolnym ogniu do uzyskania tłustego wywaru lub zmięknięcia boczku. Wyjmujemy mięso na miseczkę.Warzywa kroimy w kosteczkę,ziemniaki najlepiej w większe kostki,cebulę siekamy w półplasterki. Wrzucamy do wywaru marchewkę,pietruszkę ,
seler i czosnek, po ok.15 minutach dodajemy ziemniaki.Kiedy warzywa są
na wolnym ogniu do uzyskania tłustego wywaru lub zmięknięcia boczku. Wyjmujemy mięso na miseczkę.Warzywa kroimy w kosteczkę,ziemniaki najlepiej w większe kostki,cebulę siekamy w półplasterki. Wrzucamy do wywaru marchewkę,pietruszkę ,
seler i czosnek, po ok.15 minutach dodajemy ziemniaki.Kiedy warzywa są
już
miękkie,wrzucamy brukselkę.W międzyczasie doprawiamy zupę solą, pieprzem, dodajemy
ulubione przyprawy (np.majeranek, cząber,pieprz
ziołowy).Kiedy
brukselka jest już miękka, robimy zasmażkę : na małej patelni rozpuszczamy masło
brukselka jest już miękka, robimy zasmażkę : na małej patelni rozpuszczamy masło
i
dodajemy mąkę,mieszając na gładką masę.Smażymy do momentu uzyskania
brązowego koloru,uważając,by zasmażki nie przypalić.
brązowego koloru,uważając,by zasmażki nie przypalić.
Dodajemy
zasmażkę do zupy po jednej łyżce,za każdym razem mieszając,
aby nie powstały nam grudki.Zagotowujemy zupę,dorzucamy do garnka pokrojony boczek.Możemy doprawić Maggi,kiedy zupa jest już na talerzu.Zupa świetnie
smakuje ze świeżą pajdą chleba z masłem.
aby nie powstały nam grudki.Zagotowujemy zupę,dorzucamy do garnka pokrojony boczek.Możemy doprawić Maggi,kiedy zupa jest już na talerzu.Zupa świetnie
smakuje ze świeżą pajdą chleba z masłem.
wtorek, 26 lutego 2013
Domowy rosół
Rozgrzewa,poprawia
nastrój,leczy... Nie
ma nic lepszego na zły humor,
jak ciepły, pachnący pietruszką rosół...
jak ciepły, pachnący pietruszką rosół...
Rosół:
proporcje
na 6-litrowy garnek
1
porcja rosołowa lub 5-6 skrzydełek
lub
kilka podudzi z kurczaka wedle uznania
kawałek
tłustego mięsa wołowego,np.goleni (ok.150 g)
garść
kurzych wątróbek
garść
kurzych żołądków
garść
kurzych serduszek
3
średnie marchewki
1
duża pietruszka
1
średni seler
1
duża cebula
kilka
listków lubczyku (opcjonalnie)
1
mały por
sól
Zalewamy
mięso zimną wodą i doprowadzamy do wrzenia. Zmniejszamy
płomień
i w trakcie gotowania zbieramy całą pianę,która pojawia się na wierzchu. Kiedy
mamy już czysty wywar dorzucamy obrane warzywa. Cebulę możemy opalić
nad płomieniem gazowym,rosół zyskuje na aromacie. Gotujemy na wolnym
ogniu pół godziny i dorzucamy nasze podroby. Rosół nie powinien wrzeć,
nie przykrywamy go.Uzupełniamy wodą w razie potrzeby. Solimy do smaku.
Gotujemy go co najmniej 2-2,5 godziny. Podajemy z makaronem nitki
i pokrojonymi drobniutko podrobami oraz marchewką w ilości wedle upodobań . Posypujemy obficie posiekaną zieloną pietruszką . No i oczywiście Maggi.
Bez tego rosół z makaronem nie ma smaku...
i w trakcie gotowania zbieramy całą pianę,która pojawia się na wierzchu. Kiedy
mamy już czysty wywar dorzucamy obrane warzywa. Cebulę możemy opalić
nad płomieniem gazowym,rosół zyskuje na aromacie. Gotujemy na wolnym
ogniu pół godziny i dorzucamy nasze podroby. Rosół nie powinien wrzeć,
nie przykrywamy go.Uzupełniamy wodą w razie potrzeby. Solimy do smaku.
Gotujemy go co najmniej 2-2,5 godziny. Podajemy z makaronem nitki
i pokrojonymi drobniutko podrobami oraz marchewką w ilości wedle upodobań . Posypujemy obficie posiekaną zieloną pietruszką . No i oczywiście Maggi.
Bez tego rosół z makaronem nie ma smaku...
czwartek, 24 stycznia 2013
Śląski żurek
Czasem
nie wiem,co ugotować na obiad,żeby było szybko,tanio i pysznie.
Idę
wtedy do sklepu i kupuję butelkę dobrego zakwasu na żur.
Musi
być mocno czosnkowy,gęsty i esencjonalny.
Żur
śląski:
1
butelka zakwasu ok.500ml
3-4
ząbki czosnku
1
kostka bulionowa
ok.150g
wędzonego boczku
1
duża cebula
ok.500g
ziemniaków
słodka
śmietanka
jajka
na twardo,ok.1-2 na porcję
Zagotowujemy
litr wody i dorzucamy kostkę bulionową.Wrzucamy
czosnek.Wlewamy
nasz zakwas i mieszamy,aby nic nie przywarło do dna.
Pozostawiamy
żur na niewielkim ogniu,aby nasz czosnek oddał swój aromat.
W
tym czasie cebulę kroimy w półplasterki,boczek w kostkę.
Podsmażamy
boczek na patelni,kiedy się lekko zezłoci,dorzucamy cebulkę
i
razem powoli smażymy do zbrązowienia całości.
Gotujemy
ziemniaki i gnieciemy lub pozostawiamy w kawałkach,
w
zależności od upodobań.
Wykładamy
na głęboki talerz porcję ziemniaków,nalewamy porcję żurku,
układamy
na wierzchu pokrojone w ćwiartki jajko,posypujemy usmażonym
boczkiem z cebulką i zabielamy lekko śmietanką,aby przełamać kwasowość.
boczkiem z cebulką i zabielamy lekko śmietanką,aby przełamać kwasowość.
Jest
to wspaniała i rozgrzewająca zupa,bardzo sycąca,więc wystarcza
czwartek, 17 stycznia 2013
Rozgrzewająca zupa serowa
Kiedy
nadchodzą chłodniejsze dni i nastaje zima
robię
moją ulubioną zupę serową. Jest dość tłusta
więc
doskonale rozgrzewa i bardzo syci.
Zupa
serowa:
0,5
kg mięsa mielonego (dowolna kombinacja)
1
duży por
1
cebula
0,5
kg pieczarek
ok.
1 litr bulionu
200
g serka topionego
Do zupy potrzebujemy garnka,najlepiej z grubym dnem. Podsmażamy w
nim mięso
na złoty kolor, a w międzyczasie pora (jasną część) oraz cebulęsiekamy na półplasterki. Cebulę dorzucamy do smażącego się mięsa.Czyścimy i siekamy pieczarki na dość grube plasterki. Kiedy cebula zeszkli się,
dorzucamy pora i pieczarki, zalewamy całość bulionem, posypujemy pieprzem
oraz delikatnie solą i gotujemy całość na delikatnym ogniu ok. pół godziny.
Kiedy zupa wydaje nam się zbyt gęsta,możemy śmiało dolać do niej wody do osiągnięcia pożądanej konsystencji.Na koniec wrzucamy serek topiony, może być dowolny.Posypujemy obficie posiekaną zieloną pietruszką. Podajemy ze świeżą bagietką.
na złoty kolor, a w międzyczasie pora (jasną część) oraz cebulęsiekamy na półplasterki. Cebulę dorzucamy do smażącego się mięsa.Czyścimy i siekamy pieczarki na dość grube plasterki. Kiedy cebula zeszkli się,
dorzucamy pora i pieczarki, zalewamy całość bulionem, posypujemy pieprzem
oraz delikatnie solą i gotujemy całość na delikatnym ogniu ok. pół godziny.
Kiedy zupa wydaje nam się zbyt gęsta,możemy śmiało dolać do niej wody do osiągnięcia pożądanej konsystencji.Na koniec wrzucamy serek topiony, może być dowolny.Posypujemy obficie posiekaną zieloną pietruszką. Podajemy ze świeżą bagietką.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Kiszony barszcz na zdrowie!!!
W
zimie ratujemy się przed przeziębieniem na wszelkie możliwe,naturalne
sposoby. Jednym z nich może być
regularne picie kiszonego
barszczu,który jest orzeźwiający i lekko kwaskowaty.
Po prostu
samo zdrowie!
Barszcz
kiszony :
1
słój 3-litrowy
1,2
kg buraków
10
ząbków czosnku
2
kulki ziela angielskiego
1
listek laurowy
2
łyżki soli
0,5
łyżeczki cukru
1
kopiasta łyżeczka ziaren kminku
Przygotowujemy
przegotowaną wodę w ilości ok.2,5 litra,sypiemy
do niej sól i cukier,odstawiamy do przestygnięcia. Buraki
myjemy,
obieramy ze skórki i kroimy w sporą kostkę.Czosnek obieramy i wrzucamy do
słoika razem z burakami. Wsypujemy przyprawy i całość zalewamy wodą do
pełna. Słoik przykrywamy pokrywką lub talerzykiem i odstawiamy w zaciszny
kącik kuchenny na jakiś tydzień.Możemy od czasu do czasu zamieszać nasz
barszczyk. Kiedy pojawia się pianka,a nawet biały nalot, robimy test smakowy.
Jeśli barszczyk jest już lekko gazowany ,znaczy,że jest gotowy do przelania
go w butelki.Będzie go jakieś 2,5 litra.Pijemy go zatem regularnie na zdrowie!
Jakieś pół szklanki dziennie przed posiłkiem jest najlepszym lekarstwem na
brak odporności. Polecam również wykorzystanie pozostałych buraczków,
wrzucamy więc do naszego słoja z odcedzonymi buraczkami :
obieramy ze skórki i kroimy w sporą kostkę.Czosnek obieramy i wrzucamy do
słoika razem z burakami. Wsypujemy przyprawy i całość zalewamy wodą do
pełna. Słoik przykrywamy pokrywką lub talerzykiem i odstawiamy w zaciszny
kącik kuchenny na jakiś tydzień.Możemy od czasu do czasu zamieszać nasz
barszczyk. Kiedy pojawia się pianka,a nawet biały nalot, robimy test smakowy.
Jeśli barszczyk jest już lekko gazowany ,znaczy,że jest gotowy do przelania
go w butelki.Będzie go jakieś 2,5 litra.Pijemy go zatem regularnie na zdrowie!
Jakieś pół szklanki dziennie przed posiłkiem jest najlepszym lekarstwem na
brak odporności. Polecam również wykorzystanie pozostałych buraczków,
wrzucamy więc do naszego słoja z odcedzonymi buraczkami :
3
suszone grzybki
listek laurowy
kulkę ziela angielskiego
listek laurowy
kulkę ziela angielskiego
pół
łyżeczki cukru
Całość zalewamy tym razem wrzątkiem,
Całość zalewamy tym razem wrzątkiem,
tyle,aby
przykryło buraczki. Kładziemy pokrywkę na
słój
i czekamy do następnego dnia.
Taki
lekki barszczyk możemy
z powodzeniem wykorzystać jako zupę
z uszkami,jest mniej kwaśny.
wtorek, 14 sierpnia 2012
Hiszpańska zupa z chorizo
Jako
,że zrobiło się chłodniej,mimo,że lato trwa,pomyślałam o
naszej ulubionej hiszpańskiej zupie z chorizo i fasoli . Przepis
po kilku zmianach brzmi tak:
Hiszpańska zupa z chorizo:
1 kiełbasa chorizo ok.170g
2 cebule
4 ząbki czosnku
2 puszki fasolki (kombinacja kolorystyczna dowolna)
1 puszka pomidorów krojonych
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka białego octu winnego
oliwa
sól,pieprz
Hiszpańska zupa z chorizo:
1 kiełbasa chorizo ok.170g
2 cebule
4 ząbki czosnku
2 puszki fasolki (kombinacja kolorystyczna dowolna)
1 puszka pomidorów krojonych
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka białego octu winnego
oliwa
sól,pieprz
Kiełbasę
kroję w cienkie plasterki i podsmażam w garnku z
grubym dnem
na oliwie na złoto.Dorzucam cebulę pokrojoną w półplasterki i kiedy lekko
się zbrązowi dokładam posiekany drobniutko czosnek.Po chwili wlewam
fasolkę razem z zalewą oraz pomidory. Można podlać wodą ,
gdyby było zbyt gęste. Wrzucam ziółka i miód i gotuję wolniutko pod
przykryciem od do czasu mieszając.
na oliwie na złoto.Dorzucam cebulę pokrojoną w półplasterki i kiedy lekko
się zbrązowi dokładam posiekany drobniutko czosnek.Po chwili wlewam
fasolkę razem z zalewą oraz pomidory. Można podlać wodą ,
gdyby było zbyt gęste. Wrzucam ziółka i miód i gotuję wolniutko pod
przykryciem od do czasu mieszając.
Zjadamy
z białym pieczywem,najlepiej ciabattą.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





